piątek, 18 marca 2016

Rozdział II

Po pół roku trojaczki opuściły akademię. 

- Naru jak sądzisz kto będzie naszym senseiem?? - spytała Amy.
- Pewnie Feniks albo lewiatan. - odparł z uśmiechem i spojrzał na jej lewą dłoń gdzie miała runy symbolizujące siedem grzechów głównych, tak w końcu ona także dostała prezent od odmieńca. Wraz z upływem czasu jej ciało się zmieniało obecnie zyskała kilka cech Kuramy i zwierząt do jakiej rasy on należy. Z jej głowy wyrosły lisie uszy, kły miała trochę dłuższe, lisie wąsy pojawiły się na jej policzkach, a z końca pleców wyrosło jej dziewięć złotych ogonów. Przez te cechy jej uśmiech nabrał jeszcze większej ilości znaczeń, ta jej cała słodkość i delikatność była zasłoną dymną.
- Czemu cholera z naszej trójki tylko ja nie mam znaków??!! - ryknął zazdrosny Menma.
- Najwidoczniej nie nadszedł jeszcze twój czas, a i sensei właśnie tu idzie razem z hokage za nim, zaś reszta naszej dawnej klasy. - Uciszył go Naruto włożył na ręce czarne skórzane rękawice, z walizki którą ze sobą nosił wyjął przepiękny miecz. Jak tylko jego siostra ujrzała brań pisnęła głośno i zaczęła ją oglądać z każdej strony, a w ataku ADHD prosiła bez przerw na oddech by jej dał się nią pobawić. Menma sam był zaskoczony bowiem to był miecz mogący przeciąć wszystko ponieważ on ciągle wibrował z niewiarygodną częstotliwością. Dlatego ta broń nie dość że była pod napięciem, to jeszcze około pięć centymetrów od jej ostrza było pożerane przez ogień. Sam miecz był wręcz niezniszczalny, Złotowłosy spędził trzy lata nad jego stworzeniem a potem wytworzeniem. Obecnie dzierżył jeden z dziewięciu mieczy, które stworzył. Wyciągnął zwój i odpieczętował kolejne dwa razem z walizkami. Rzucił walizki rodzeństwu, a Menma i Amy błyskawicznie wydobyli broń. Kiedy Sandaime ujrzał całą trójkę uzbrojoną w elektryczno-ogniste bronie już wiedział, że Danzo znów będzie go męczył o taki sprzęt. Spojrzał na kobietę którą przyprowadził i dostrzegł u niej szeroki uśmiech oraz nienaturalnie błyszczące oczy. Od razu pojął że ona już wybrała ich jako swoją drużynę. Dał jej znak by podeszła do nich, gdy to zrobiła dzieci spojrzały na nią. Jej długie czarne włosy zdawały się płonąć gdy tylko światło padało na nie, jej jasno fioletowe wchodzące w róż oczy patrzyły na nich z dziwnym blaskiem, jej strój składający się z peleryny, stanika ukrytego pod cieńkim brązowym półprzezroczystym materiałem, niżej miała majtki schowane z przodu i z tyłu za kawałkami czarnego materiału przymocowanego do paska, na nogach miała wysokie buty Shinobi. Na rękach nosiła małe czakramy jak branzoletki, u jej pasa wisiał sztylet, a na jej prawym ramieniu siedział feniks śpiewający cudowną, spokojną pieśń.
 




 Zbliżyła się bezszelestnie i sądząc że Złotowłosy jej nie widzi zaatakowała ten nim zdążyła go trafić pojawił się w wielu kopiach wokół niej każda kopia dzierżyła miecz. Kobietę wmurowało bowiem to stało się za szybko... Wówczas odezwała się Amy mówiąc:
- Mocą czakry mojego brata jest tworzenie i niszczenie, wszystko co sobie wyobrazi i otrzyma czakrę staje się prawdą lub fikcją. Więc te kopie to prawdziwe ciała mające 100% jego mocy. Wiesz co jest najlepsze w Naruto?? On pojmuje i widzi wszystko, ma też powód by przytłaczać mocą przeciwników. Jest on leniem dopóki go naprawdę mocno w dupę nie kopniesz albo nie skrzywdzisz cennej osoby on będzie robił jak teraz... Czyli jedynie straszył.
- Rozumiem zatem on będzie figurą potęgi... teraz czas na ciebie dziew..... AAAAAAAAAAAAAAAAAACH!!!!!!!!!!!! - Mistrzyni nagle zaczęła jęczeć jak tylko spojrzała w oczy Amy, po chwili opadła na kolana i wsunęła sobie dłoń między nogi, a drugą położyła na swojej lewej piersi.
- Moją mocą jest kontrola żądz oraz grzechów. Menmy to lalkarz on może kontrolować dowolnie dowolną osobę rzecz, czakrę lub co kolwiek. Jest tak zwanym mistrzem marionetek. - odpowiedziała. A Feniks dalej umierała z podniecenia i rozkoszy. Naruto odwołał kopie i uśmiechnął się niewinnie.

Wszystkich zgromadzonych wmurowało, no prawie wszystkich bowiem Trzeci wybuchnął śmiechem mówiąc:
- Więc tak działają wasze moce, rzeczywiście są unikatowe. O ile Naruto posiada moce typowo boskie, tak Amy kontroluje to co czuje i jest jeszcze Menma ten kontroluje materię.
- Zgadza się Sandaime-san. Te dzieciaki nieraz napsuły mi krwi podczas treningu, w końcu to ich dzieci. Nic dziwnego że są potworami większymi od swych rodziców, bowiem ich moce są nieograniczone. Naruto jakimś cudem sprawił że odmieniec zainteresował się nimi. I skończył prace nad tymi mieczami to bardzo dobrze, wreszcie nie będą odsyłać połamanej broni. - mruknął szef organizacji i wręczył trzeciemu jakąś aktówkę, a następnie odszedł. Starzec otworzył otrzymany plik dokumentów i ujrzał tam zlecenie na siebie od Danzo, oraz dopisek że zlecenie zostało odrzucone. Zrozumiał że któreś z trojaczków zostało wybrane na szefa organizacji a obecny szef to wabik.

Po pół roku treningów pod okiem Feniksa rodzeństwo Uzumaki Namikaze stało się znane na całym świecie, a ich najlepsze akcje to: Wjebanie się statkiem przez okno do twierdzy w której była przetrzymywana żona Daimo kraju wiatru (Naruto za sterami). Nauczenie Sanbiego tańczyć oraz śpiewać jak Michael Jackson i zapieczętowaniu go w całej trójce przez co mógł wkurwiać Kuramę (Amy). Menma zrobił krwawe walentynki w kraju Żądzy i wytępił wszystkich gejów oraz pedofili nie oszczędził nawet kapłanów!!

Dwa lata później.

- Sensei czemu znowu mamy iść do tego jebanego starucha?? - spytała Amy wkurzona że znów muszą iść do wioski skały.
- Wiesz trzeba się upewnić że przybędą ich uczniowie na egzamin na Chunnina nowego typu. Co prawda są jeszcze 2 lata ale formuła i zasady się zmieniają. Oczywiście istnieją też inne zmiany takie jak możliwość wyboru konkurencji, nowe metody oceniania oraz podwyższony poziom wymagany do uczestnictwa. Zatem musimy poinformować wszystkie wielkie wioski i kilka mniejszych o tym. Jest też jeden plus przez wykonanie tej misji jesteście automatycznie wpisani na listę uczestników. - odpowiedziała.
- Feniks może tym razem niech Naruto negocjuje?? - zaproponował Menma.
- Lepiej nie bo on wypierdoli starego przez okno. Następnie przejedzie całą skałę na jego mordzie. - stwierdziła Mistrzyni i nagle rzuciła za siebie kunai z eksplodującą notką. Jej uczniowie wyrwali broń i rozpętał się Dance Macabre. Naruto tańczył między przeciwnikami siejąc spustoszenie za pomocą sztyletu i miecza. Amy wpadała w grupy wrogów wszystkich związywała biczem i jednym szarpnięciem rozdzierała na strzępy. Menma zmusił ich do walki między sobą, zaś Sensei sobie malowała paznokcie spokojnie unikając ataków. Rodzeństwo nagle zaczęło coś szeptać i pole walki zakryła różowa mgła wychodząca od Złotowłosej. Wrogowie od razu zaczęli walczyć między sobą o „swoją Boginię”. Ta zaś roześmiała się przerażająco. Wokół najstarszego z braci wrogowie po prostu zniknęli, a przy brunecie zostali zaszlachtowani przez własną broń.

Jakiś czas później znajdowali się w ukrytej skale gdzie przepuścili ich bez pytań jak tylko ujrzeli Naruto. Ten się odłączył od grupy i poszedł na ramen. Jednakże po drodze zaszedł w kilka innych miejsc i uśmiechnął się szeroko bowiem miał okazję by wprowadzić swój plan w życie. Tak jego wielki plan, śmiejąc się jak psychopata pojawił się w trąbie powietrznej w biurze Tsuchikage. Rozdmuchał starcowi wszystkie papiery a następnie przeciął biurko i kawałek krzesła tak by ten się osrał że mu przetnie kutasa oraz go wykastruje. Spojrzał znudzonym wzrokiem na Starca i stwierdził:
- Akceptuj to kurwa i nie pyskuj bo mam dziś zły dzień!!
- J-jasne... - mruknął Kage i spojrzał na blat zniszczonego mebla i dostrzegł trzy rodzaje obrażeń: Ślady po ogniu, błyskawicach i ostrzu. Pojął od razu że tego miecza nie można zatrzymać, a każda próba zostanie rozcięta. Sądził też że to rani też posiadacza ale tak nie było dostrzegł to po tym że błyskawice i płomienie przechodziły po nim całym.