piątek, 18 marca 2016

Rozdział II

Po pół roku trojaczki opuściły akademię. 

- Naru jak sądzisz kto będzie naszym senseiem?? - spytała Amy.
- Pewnie Feniks albo lewiatan. - odparł z uśmiechem i spojrzał na jej lewą dłoń gdzie miała runy symbolizujące siedem grzechów głównych, tak w końcu ona także dostała prezent od odmieńca. Wraz z upływem czasu jej ciało się zmieniało obecnie zyskała kilka cech Kuramy i zwierząt do jakiej rasy on należy. Z jej głowy wyrosły lisie uszy, kły miała trochę dłuższe, lisie wąsy pojawiły się na jej policzkach, a z końca pleców wyrosło jej dziewięć złotych ogonów. Przez te cechy jej uśmiech nabrał jeszcze większej ilości znaczeń, ta jej cała słodkość i delikatność była zasłoną dymną.
- Czemu cholera z naszej trójki tylko ja nie mam znaków??!! - ryknął zazdrosny Menma.
- Najwidoczniej nie nadszedł jeszcze twój czas, a i sensei właśnie tu idzie razem z hokage za nim, zaś reszta naszej dawnej klasy. - Uciszył go Naruto włożył na ręce czarne skórzane rękawice, z walizki którą ze sobą nosił wyjął przepiękny miecz. Jak tylko jego siostra ujrzała brań pisnęła głośno i zaczęła ją oglądać z każdej strony, a w ataku ADHD prosiła bez przerw na oddech by jej dał się nią pobawić. Menma sam był zaskoczony bowiem to był miecz mogący przeciąć wszystko ponieważ on ciągle wibrował z niewiarygodną częstotliwością. Dlatego ta broń nie dość że była pod napięciem, to jeszcze około pięć centymetrów od jej ostrza było pożerane przez ogień. Sam miecz był wręcz niezniszczalny, Złotowłosy spędził trzy lata nad jego stworzeniem a potem wytworzeniem. Obecnie dzierżył jeden z dziewięciu mieczy, które stworzył. Wyciągnął zwój i odpieczętował kolejne dwa razem z walizkami. Rzucił walizki rodzeństwu, a Menma i Amy błyskawicznie wydobyli broń. Kiedy Sandaime ujrzał całą trójkę uzbrojoną w elektryczno-ogniste bronie już wiedział, że Danzo znów będzie go męczył o taki sprzęt. Spojrzał na kobietę którą przyprowadził i dostrzegł u niej szeroki uśmiech oraz nienaturalnie błyszczące oczy. Od razu pojął że ona już wybrała ich jako swoją drużynę. Dał jej znak by podeszła do nich, gdy to zrobiła dzieci spojrzały na nią. Jej długie czarne włosy zdawały się płonąć gdy tylko światło padało na nie, jej jasno fioletowe wchodzące w róż oczy patrzyły na nich z dziwnym blaskiem, jej strój składający się z peleryny, stanika ukrytego pod cieńkim brązowym półprzezroczystym materiałem, niżej miała majtki schowane z przodu i z tyłu za kawałkami czarnego materiału przymocowanego do paska, na nogach miała wysokie buty Shinobi. Na rękach nosiła małe czakramy jak branzoletki, u jej pasa wisiał sztylet, a na jej prawym ramieniu siedział feniks śpiewający cudowną, spokojną pieśń.
 




 Zbliżyła się bezszelestnie i sądząc że Złotowłosy jej nie widzi zaatakowała ten nim zdążyła go trafić pojawił się w wielu kopiach wokół niej każda kopia dzierżyła miecz. Kobietę wmurowało bowiem to stało się za szybko... Wówczas odezwała się Amy mówiąc:
- Mocą czakry mojego brata jest tworzenie i niszczenie, wszystko co sobie wyobrazi i otrzyma czakrę staje się prawdą lub fikcją. Więc te kopie to prawdziwe ciała mające 100% jego mocy. Wiesz co jest najlepsze w Naruto?? On pojmuje i widzi wszystko, ma też powód by przytłaczać mocą przeciwników. Jest on leniem dopóki go naprawdę mocno w dupę nie kopniesz albo nie skrzywdzisz cennej osoby on będzie robił jak teraz... Czyli jedynie straszył.
- Rozumiem zatem on będzie figurą potęgi... teraz czas na ciebie dziew..... AAAAAAAAAAAAAAAAAACH!!!!!!!!!!!! - Mistrzyni nagle zaczęła jęczeć jak tylko spojrzała w oczy Amy, po chwili opadła na kolana i wsunęła sobie dłoń między nogi, a drugą położyła na swojej lewej piersi.
- Moją mocą jest kontrola żądz oraz grzechów. Menmy to lalkarz on może kontrolować dowolnie dowolną osobę rzecz, czakrę lub co kolwiek. Jest tak zwanym mistrzem marionetek. - odpowiedziała. A Feniks dalej umierała z podniecenia i rozkoszy. Naruto odwołał kopie i uśmiechnął się niewinnie.

Wszystkich zgromadzonych wmurowało, no prawie wszystkich bowiem Trzeci wybuchnął śmiechem mówiąc:
- Więc tak działają wasze moce, rzeczywiście są unikatowe. O ile Naruto posiada moce typowo boskie, tak Amy kontroluje to co czuje i jest jeszcze Menma ten kontroluje materię.
- Zgadza się Sandaime-san. Te dzieciaki nieraz napsuły mi krwi podczas treningu, w końcu to ich dzieci. Nic dziwnego że są potworami większymi od swych rodziców, bowiem ich moce są nieograniczone. Naruto jakimś cudem sprawił że odmieniec zainteresował się nimi. I skończył prace nad tymi mieczami to bardzo dobrze, wreszcie nie będą odsyłać połamanej broni. - mruknął szef organizacji i wręczył trzeciemu jakąś aktówkę, a następnie odszedł. Starzec otworzył otrzymany plik dokumentów i ujrzał tam zlecenie na siebie od Danzo, oraz dopisek że zlecenie zostało odrzucone. Zrozumiał że któreś z trojaczków zostało wybrane na szefa organizacji a obecny szef to wabik.

Po pół roku treningów pod okiem Feniksa rodzeństwo Uzumaki Namikaze stało się znane na całym świecie, a ich najlepsze akcje to: Wjebanie się statkiem przez okno do twierdzy w której była przetrzymywana żona Daimo kraju wiatru (Naruto za sterami). Nauczenie Sanbiego tańczyć oraz śpiewać jak Michael Jackson i zapieczętowaniu go w całej trójce przez co mógł wkurwiać Kuramę (Amy). Menma zrobił krwawe walentynki w kraju Żądzy i wytępił wszystkich gejów oraz pedofili nie oszczędził nawet kapłanów!!

Dwa lata później.

- Sensei czemu znowu mamy iść do tego jebanego starucha?? - spytała Amy wkurzona że znów muszą iść do wioski skały.
- Wiesz trzeba się upewnić że przybędą ich uczniowie na egzamin na Chunnina nowego typu. Co prawda są jeszcze 2 lata ale formuła i zasady się zmieniają. Oczywiście istnieją też inne zmiany takie jak możliwość wyboru konkurencji, nowe metody oceniania oraz podwyższony poziom wymagany do uczestnictwa. Zatem musimy poinformować wszystkie wielkie wioski i kilka mniejszych o tym. Jest też jeden plus przez wykonanie tej misji jesteście automatycznie wpisani na listę uczestników. - odpowiedziała.
- Feniks może tym razem niech Naruto negocjuje?? - zaproponował Menma.
- Lepiej nie bo on wypierdoli starego przez okno. Następnie przejedzie całą skałę na jego mordzie. - stwierdziła Mistrzyni i nagle rzuciła za siebie kunai z eksplodującą notką. Jej uczniowie wyrwali broń i rozpętał się Dance Macabre. Naruto tańczył między przeciwnikami siejąc spustoszenie za pomocą sztyletu i miecza. Amy wpadała w grupy wrogów wszystkich związywała biczem i jednym szarpnięciem rozdzierała na strzępy. Menma zmusił ich do walki między sobą, zaś Sensei sobie malowała paznokcie spokojnie unikając ataków. Rodzeństwo nagle zaczęło coś szeptać i pole walki zakryła różowa mgła wychodząca od Złotowłosej. Wrogowie od razu zaczęli walczyć między sobą o „swoją Boginię”. Ta zaś roześmiała się przerażająco. Wokół najstarszego z braci wrogowie po prostu zniknęli, a przy brunecie zostali zaszlachtowani przez własną broń.

Jakiś czas później znajdowali się w ukrytej skale gdzie przepuścili ich bez pytań jak tylko ujrzeli Naruto. Ten się odłączył od grupy i poszedł na ramen. Jednakże po drodze zaszedł w kilka innych miejsc i uśmiechnął się szeroko bowiem miał okazję by wprowadzić swój plan w życie. Tak jego wielki plan, śmiejąc się jak psychopata pojawił się w trąbie powietrznej w biurze Tsuchikage. Rozdmuchał starcowi wszystkie papiery a następnie przeciął biurko i kawałek krzesła tak by ten się osrał że mu przetnie kutasa oraz go wykastruje. Spojrzał znudzonym wzrokiem na Starca i stwierdził:
- Akceptuj to kurwa i nie pyskuj bo mam dziś zły dzień!!
- J-jasne... - mruknął Kage i spojrzał na blat zniszczonego mebla i dostrzegł trzy rodzaje obrażeń: Ślady po ogniu, błyskawicach i ostrzu. Pojął od razu że tego miecza nie można zatrzymać, a każda próba zostanie rozcięta. Sądził też że to rani też posiadacza ale tak nie było dostrzegł to po tym że błyskawice i płomienie przechodziły po nim całym.

poniedziałek, 1 lutego 2016

ROZDZIAŁ I

Yo tu Shidearu dla osób mających cenną osobę znalazłem coś ciekawego daję wam tu pierwszą zwrotkę fajnej japońskiej piosenki i jej tłumaczenie autorstwa mojej dziewczyny (za co jej dziękuję):

„なにより尊いたった一人の瞳に
Nani yori tootoi tatta hitori no hitomi ni 
Nauczono mnie, że przede wszystkim ważna jest tylko jedna osoba


仮面に隠す感情(感情) 優しく溶かす愛情(愛情)
Kamen ni kakusu kanjou (kanjou) yasashiku tokasu aijou (aijou)
Ukrywasz uczucia pod maską innych emocji, topnieje ona jednak pod wpływem miłości

心はやっと知ったよ、凛と咲いた花の名を
Kokoro ha yatto shitta yo, rinto saita hana no na wo
W końcu wiem, jak nazwać ten świeżo rozkwitły, dostojny kwiat

震える手で(そっと) 貴方に触れたその時(零れた)
Furueru te de (sotto) anata ni fureta sono toki (koboreta)
To właśnie wtedy jego płatki dotknęły delikatnie moich drżących rąk

こんなにも大切だと感じられる命の価値を

Konna ni mo taisetsu da to kanjirareru inochi no kachi wo
Wreszcie poznałem wartość życia, czuję, jak bardzo jest ważne

” *

tytuł macie na samym końcu zapisany następująco: * - tytuł i wykonawca oraz link.

Mam nadzieję że pomoże wam to w nauce japońskiego bo podobno język śpiewany jest łatwiejszy w przyswajaniu :D a teraz rozdział.

________________________________________________________________________________

Naruto z rodzeństwem usiedli w ostatniej ławce pod oknem i wyciągnęli pewne przedmioty:
Naru wybrał zwój pełen dziwnych pieczęci, Amy wzięła książkę detektywistyczną bowiem sama pragnęła tropić i zabijać tych złych, a Menma to Menma wziął książkę pod tytułem „JAK ZAJEBAĆ WROGA LUB BRATA NA MILIARD SPOSOBÓW!!”. Rodzeństwo Uchiha usiadło przed nimi z tym że chłopak poprosił siostrę by mógł siedzieć pod ścianą bo fanki go wkurzają. Ta się zgodziła i lekko się zarumieniła gdy prawie upadła przytrzymał ją złotowłosy z szerokim uśmiechem pochylił się lekko szepcząc jej do ucha: „Bądź ostrożna i dziś po zajęciach trzymaj brata z dala od waszego domu. Jeśli byś potrzebowała pomocy przyjdź do nas...”. Wyprostował się i nagle rzucił kunai'em prawie zabijając „Demona Torę”. Zdziwiony blondyn mruknął cholera jasna głupi kot prawie go zabiłem. Klasę, jakiś geninów, senseia wcześniej wspomnianych i Irukę wmurował ruch Namikaze. Ten tylko posłał im zniewalający uśmieszek i wrócił do lektury. Nauczyciel zaczął czytać listę obecności i prosić o przedstawienie się każdy poza rodzeństwem Uchiha został zignorowany przez członków klanu Uzumaki. Prezentacja czarnowłosego i czarnowłosej była krótka właściwie jednym zdaniem wypowiedzianym na przemian przez niego i przez nią:
- Nazywam się Uchiha Akira/Sasuke. Moim marzeniem jest przewyższyć brata. Miło nam was poznać. - po nich przyszedł czas na trojaczki.
- Moje imię to Uzumaki Namikaze Amy, wiele rzeczy lubię ale i wielu nienawidzę, moim marzeniem jest tropienie i mordowanie zła. Co kocham?? Kocham życie, kocham moich braci, kocham walkę, kocham treningi, kocham poszukiwania i kocham zabijać. Miło mi was poznać i mam nadzieję że nie będziecie po drugiej stronie mego ostrza... - Uśmiechnęła się czarująco a jej oczy obecnie cięły potężniej i głębiej niż najdoskonalsze ostrze.
- Uzumaki Namikaze Menma, właściwie niewiele rzeczy lubię, łatwo mnie wkurzyć, moim marzeniem jest dorwać pewnego skurwysyna przez którego jesteśmy sierotami!! - ryknął Menma i wybuch śmiechem psychopaty.
- Mam na imię Uzumaki Namikaze Naruto, tyle musicie o mnie wiedzieć bowiem słowa to tylko narzędzie to czyny się liczą... Nie dbam czy nazwiecie mnie potworem, demonem, śmieciem lub jak kolwiek inaczej. - stwierdził złotowłosy. Klasę wmurowało bowiem trojaczki były odmienne od siebie problem pojawiał się przy chłopakach. Starszy z braci widać było że jest zmęczony życiem a młodszy agresywny. Amy zdawała się utrzymywać równowagę między braćmi. Co jej znakomicie wychodziło bowiem obydwaj pilnowali czy czasem ona się nie włącza... Akira upewniła się że włosy zasłonią jej twarz gdy się pochyli włączyła sharingana i dostrzegła że Naruto nałożył pieczęć na krzesło nauczyciela. Przyjrzała się uważniej a jej oczy rozpoczęły analizę z równoczesnym pieczęci. Nagle uśmiechnęła się złośliwie i niechcący pokazała całej klasie swoje doujutsu. Złotowłosy uśmiechnął się jakby mówił wiedziałem, stwierdził tylko:
- Więc masz już drugi stopień... pewnie niedługo przebudzisz mangekyou, a potem będziesz w dupie przez warunek kolejnego stopnia wówczas przyjdź do nas... - tu jego uśmiech stał się tajemniczy, a dziewczyna znała warunki bowiem zdradził jej je Itachi i powiedział gdzie ukrył oczy dla niej oraz jedno oko dla tego kogo ona uzna za godnego... W tym momencie nagle ujrzała się jako osiemnastolatkę osłoniętą przez chłopaka o złotych włosach i lisich wąsach na twarzy. Ciekła mu krew z prawego oka mogła od razu stwierdzić że go w zasadzie nie miała jeśli nawet miał to było zniszczone. Zaskoczyła ją ta wizja ale to była moc jej sharingana tak zwana wizja jeśli czuła coś do kogoś umiała przewidzieć jakieś wydarzenie które ich łączy. Dlatego wiedziała co teraz robi jej najstarszy brat spojrzała smutno na swojego bliźniaka i stwierdziła:
- Sasuke pamiętaj tam gdzie jest Ciemność tam jest też światło bowiem są jednym.
- Aki co masz na myśli?? - spytał.
- Chciała powiedzieć że zawsze gdy w kimś objawia się zło dobro śpi w jego wnętrzu i można je przebudzić. A demon i anioł są jednym demon był kiedyś istotą niebiańską ale upadł... - wyjaśnił Naruto podziwiając Akirę...

Jakiś czas później skończyła się pierwsza lekcja którą w całości przegadał a raczej przekomentował Naru. Więc wkurzony nauczyciel postanowił że da mu kolejną lekcję prowadzić chłopak uśmiechnął się drwiąco i zaczął lekcję wybrał bardzo trudny i ważny temat czyli...
- Dobra skoro mam prowadzić zaczniemy od podstaw czyli przygotowania do misji. Pierwszym punktem jest wywiad najprościej mówiąc zebranie informacji o celu, jego okolicy i potencjalnych zagrożeniach. Przykładowo gdy celem jest eliminacja kogoś ważnym jest mieć komplet danych. Osobiście potrzebowałbym aktualnej mapy, książki o roślinach rosnących w danym kraju zamieszkanym przez cel, przydałby się atlas zwierząt z tego państwa i na pewno musiałbym dobrać odpowiednie narzędzia i zapasy. Bowiem nie można wpaść na kozaka bo się szybko zginie... Przykładowo jad pewnego pająka wprowadza ofiarę w stan śmierciopodobny co może się przydać do zabójstwa lub ucieczki. Odpowiednia kompozycja roślin daje przykładowo maści lecznicze i wyostrzające zmysły. Zabrałbym broń, podstawowy sprzęt wspinaczkowy, sporo mocnej, elastycznej liny, apteczkę, dodatkowe medykamenty, kilka rzeczy survivalowych i sporą ilość gotówki. Tutaj dochodzimy do kolejnego punktu czyli analizy celu. Najpierw musimy go śledzić i obserwować przez kilka dni robiąc notatki, mierzyć czas jaki przebywa w budynkach lub przy stoiskach i itp. Kolejnym krokiem jest wybranie miejsca zabójstwa, jeśli chcecie być rzeźnikami możecie np. wysadzić budynek z celem w środku, lub robiąc to subtelnie zabić tylko ofiarę zatruwając jej napój lub wbijając jej nóż w szyję. Dalej dobrze mieć uszykowaną ucieczkę po to ten jad i rośliny oraz gotówka. Trochę kasy dla straży i koronera jeden zastrzyk wy się budzicie w ustronnym miejscu. Zwiewacie jako „trup” straż zgarnia laury wy odbieracie nagrodę. - wyjaśnił Naruto, wszystkim spodobała się lekcja którą prowadził więc Iruka poprosił by poprowadził jeszcze jedną. Akira się uśmiechnęła ze zrozumieniem już wiedziała że rodzeństwo Uzumaki Namikaze zabijało i to nie raz oraz będą zabijać. Ich wiedza była ogromna umieli spojrzeć na wszystko inaczej. Dla jednego kartka papieru służy do pisania dla nich to niewiarygodnie cienkie ostrze, zwinięta odpowiednio gazeta daje maczugę mocną jak stal. Więc w ich rękach każdy przedmiot jest bronią. Postanowiła zrobić ruch za który by ją ojciec zabił ale wątpliwe to jeśli Itachi wykonał swój ruch. Naruto podczas kolejnej lekcji uczył dobierać ekwipunek i podstawowych prostych pieczęci służących do przechowywania. Umino był zaskoczony bowiem na lekcjach złotowłosego panowała absolutna cisza i każdy słuchał w ciszy a u niego był burdel. Uzumaki nagle zalecił trening fizyczny i wskazał najtrudniejszą trasę dostępną dla uczniów akademii mówiąc że na rozgrzewkę żłobek.

________________________________________________________________________________
* - Julius Galius Caesar - Dignified Elegance LINK.

czwartek, 28 stycznia 2016

Prolog

Dolina końca dwójka młodych mężczyzna po raz pierwszy skrzyżowała swoje ręce i bronie w śmiertelnej walce. Jeden dzierżył złoto drugi czerń, pierwszy kochał kolejny nienanawidził. Byli jak bracia obecnie jak najgorsi wrogowie. Ciemny zranił śmiertelnie jasnego i wrzucił jego ciało do rzeki wówczas na lewej dłoni Złotowłosego pojawiły się dziwne znaki. Oznaczające: Uzdrowienie/leczenie/odrodzenie, Znajomość/obeznanie/poznanie/nauka/umiejętności/orientacja, Lojalność, Duchową doskonałość, Wytrwałość, Perswazję, Władzę/potęgę/moc/zdolność/energię, Staranność/precyzję, Przyrzeczenie, Pomyślność, Ochronę, Cofanie/wycofanie/pamięć/odwołanie/przywołanie, Wspomnienie, Bezdźwięczność, Wytrzymałość, Podstęp, Siłę, Szczęście/pomyślność/sukces/powodzenie. Te osiemnaście oznaczeń rozświetliło się dziwnym blaskiem i czas jakby się cofnął, a złoty wrócił do dnia swoich narodzin w tym samym momencie czas stanął, a on stał przed dziwnym osobnikiem o szkarłatnych długich włosach i czarnych oczach; ubranego w szatę obsydianowej barwy, na twarzy nosił maskę oznaczoną symbolem początku/odmieńca. Dziwak stwierdził melodyjnym głosem:
- Wybrałem Cię spośród miliardów dając brzemię i prezent, znaki na twej dłoni to klątwa i dar. Spełnię też sześć twoich życzeń ale musisz dać mi dwie paczki po trzy życzenia.
- Dziwne odczuwam wręcz nienaturalny spokój jakbym cię znał i poznał... Mniejsza moje życzenia to: chcę się ponownie narodzić ale tym razem nie sam, chciałbym bym tym razem również był geniuszem i pragnę mocy którą bym dysponował dopiero za x czasu już od dnia narodzin. Druga paczka to: Moim marzeniem jest by każda demoniczna bestia otrzymała szansę istnienia na wolności nie tylko w jinchuuriki, by matka Gaary przeżyła i mój przyjaciel będący mi bratem otrzymał jeszcze jednego członka rodziny który przeżyje masakrę razem z nim...
- Na pewno sądzisz że cię nie zdradzę?? - zdziwił się zamaskowany lecz w tej samej chwili dostrzegł drugi znak na dłoni chłopca i dodał – No tak posiadasz dar pozwalający ci na przejrzenie... Twój czas nadszedł ciesz się nowym życiem Uzumaki Namikaze Naruto!

Ciemność, ciasnota i wilgotność to jedyne co czuł, a po chwili usłyszał krzyk i oślepiło go światło chciał krzyknąć ale z jego ust wypłynął jedynie płacz. Instynktownie wyczuł że to nie koniec spojrzał na swoją matkę i chcąc ją ostrzec spróbował dać jej znak, że kolejne dziecko chce wyjść. Co mu się częściowo udało bowiem ledwo co przytomna kobieta sama upomniała się że nie koniec. Po nim wyszła jeszcze dwójka chłopiec i dziewczynka, a ich matka była wyczerpana ojciec zaś płakał nie dowierzając wówczas jednak pojawił się jakiś dziwny zamaskowany typ. Mimo maski złotowłosy widział doskonale jego twarz, zamiary i moce. Jednak nie był wstanie nic zrobić zatem spróbował zadziałać jakość czakrą co mu się udało bowiem jego energia poparzyła potężnie ręce chcącego go podnieść mężczyzny. Ryknął on coś o upierdliwych dzieciakach, po czym ponownie sięgnął ku niemu wówczas chłopiec spojrzał na ojca i wskazał główką na czerwonowłosą. Minato podał całą trójkę matce w tej samej chwili dzieci wessały część mocy demona i otoczone złotą mocą uderzyły pięściami z czakry zamaskowanego wyrzucając go z jaskini. Lecz to było tylko chwilowe, a Czwarty zabrał swoje potomstwo w bezpieczne miejsce wówczas rozległ się ich lament. Trojaczki płakały bowiem wiedziały, że mimo walki stracą rodzinę... złotowłosy mimo bycia noworodkiem próbował użyć jutsu i ogólnie czakry lecz jak się okazało układ czakry dziecka jest zbyt niestabilny przez co szansa na ponowne użycie energii wynosiła mniej niż procent.

Jakiś czas potem pojawiły się na ołtarzu a biju o dziewięciu ogonach widząc dzieci zastygł i stwierdził:
- Szybko użyj pieczęci głupcze póki się kontroluję, bo ten w masce ciągle się dobija do mojej głowy mimo iż usunąłeś kontrolę nie tak łatwo wyrzucić Uchihę z czyjegoś umysłu!!
- Czemu chcesz być zapieczętowany co Kyuubi!!?? - ryknęła kobieta.
- Bo ten złotowłosy dzieciak jest inny ogólnie twoje dzieci są inne im moja czakra nie czyni krzywdy zupełnie jakbym także był ich ojcem... Może to zabrzmi dziwnie ale chcę ich chronić mam swój honor nie dam im zginąć... - wyjaśnił, a Minato podjął decyzję rozdzielił lisa na dwie części lecz wówczas stało się coś dziwnego bowiem powstała piątka lisich demonów a jeden z nich od razu się wycofał do jakiegoś miejsca. Jeden zapieczętował się w najstarszym z Namikaze, pozostałe trzy w dzieciach używając ich ojca jako przekaźnika i źródła pieczęci.

Trzeci dotarł na miejsce i ujrzał rodzinę Namikaze, podbiegł do dzieci odetchnął z ulgą bowiem były całe i zdrowe. Szybko sprawdził co z ich rodzicami i zaklął głośno. Myślał gorączkowo co zrobić z dziećmi wówczas odpowiedź sama przyszła do niego znikąd pojawił się pewien mężczyzna w garniturze, a zaraz po nim trójka młodych kobiet. Każdy z przybyszów nosił ten szczególny znak dwóch „A” scalonych podstawami tworzącymi swego rodzaju kryształ.
- Przybyliśmy niestety za późno Minato przepraszam zawiodłem... - stwierdził z bólem facet w garniturze uklęknął i złożył ręce w gest skupienia czakry, a ziemia zafalowała by po chwili wypiętrzyć posąg rodu Namikaze walczącej z Kyuubim. Potem spojrzał na trzeciego ten zaś podniósł głowę ku niebiosom i mówiąc:
- Zrobimy tak dam wam je pod opiekę i pozwolę dołączyć do agencji a ty zapewnisz im dzieciństwo oraz nauczysz wszystkiego co sam umiesz i co zostawił Ci Minato. Ja zaś powiem że zostały porwane przez wroga oraz że zleciłem wam wytropienie porywaczy i odbicie dzieci.
- Doskonale zgadzam się, dam im to na co zasługują czyli więcej niż życie!! - obiecał i dał znać kobietą by zabrały dzieci.

Siedem lat później brama Konohy.

Przed wejściem do osady stała trójka siedmiolatków dwóch chłopców i dziewczynka. Pierwszy z chłopaków wygląda następująco: Długie złote włosy spięte w kitkę za karkiem, a część grzywki została postawiona jak rogi. Jego karnacja była ciemna jakby był stale lekko opalony, twarz zdobił fałszywy uśmiech, sześć lisich wąsów po trzy na każdy policzek zdobiło jego twarz, oczy były nietypowe bowiem jego białka i pionowe źrenice mają barwę złota, a tęczówki kolor szafirów. Ubrał się w bordową koszulę z krótkim rękawem rozpiętą pod szyją i przy obojczykach. Czarne, luźne spodnie do tego obsydianowego odcienia glany o bordowych sznurówkach. Drugi chłopak wyglądał z twarzy i ciała jak pierwszy, jednakże posiadał inną barwę mianowicie białka i pionowe źrenice miał barwy mroku, a tęczówki szkarłatne, oczu oraz nie miał znaków na lewej ręce i włosy miały czarną barwę. Ubrał się on w czarny strój pasujący bardziej do ANBU niż do chłopaka dopiero co idącego do akademii. Dziewczyna zaś miała długie złote włosy spięte w koński ogon u paska jej spódniczki wisiał zwinięty bicz, a na obu udach miała kabury na kunai'e. Jej białka miały normalny kolor ale krwistoczerwone tęczówki pozbawione źrenicy zdawały się przeszywać wszystko wzrokiem. Ubrała ona białą bluzkę na ramiączkach z czarnym nadrukiem wyglądającym jakby drapnęło ją drapieżne zwierze, na nogach miała pończochy i wysokie buty shinobi. Wyglądała słodko ale i przerażająco bowiem jej uśmiech mógł być dowolnie odczytany, a jej patrzałki nie mówiły nic oraz przeszywały wszystko. Powolnym krokiem podszedł do nich sam Sandaime i przywitał oficjalnie:
- Witajcie w Konoha. Proszę za mną pójdziemy do mojej wierzy wypełnić dokumenty, a następnie na rozpoczęcie do akademii ninja do której chcieliście się zapisać.
- Witaj Trzeci miło nam. - stwierdziła dziewczynka i lekko dygnęła, a chłopcy skłonili się elegancko. Po czym udali się za starcem, gdy dotarli do biura, ten zasiadł za biurkiem i wyciągnął trzy pęczki dokumentów niemalże wypełnionych. Rozpoczął więc dopytywanie o brakujące dane:
- Imiona, grupa krwi i poproszę wasze kody...
- Hai nazywam się Uzumaki Namikaze Naruto, moja grupa krwi to B i proszę o to mój kod – odpowiedział złotowłosy podając mu swój identyfikator z agencji, Hokage wynotował niezbędne dane i spojrzał na dziewczyne.
- Uzumaki Namikaze Amy, również mam grupę krwi B tak samo mój drugi brat. Tutaj jest mój identyfikator. - wykonała nieme polecenie i podała mu swój dokument.
- Uzumaki Namikaze Menma. - powiedział krótko i dał trzeciemu swoje potwierdzenie tożsamości. Trojaczki podpisały się w dokumentach i od tej chwili figurowały na liście obywateli ale ich dane i inne rzeczy związane z nimi wylądowały na półce z oznaczeniem dostępu EX czyli nikt poza wyznaczonymi przez osoby których dotyczą dokumenty nie ma prawa zajrzeć gdyż karą za to jest śmierć wglądającego i CAŁEJ jego rodziny. Hokage z uśmiechem wręczył im mapę wioski z oznaczonym ich domem i podał Naruto klucze, a potem poprosił by udali się za nim. Rodzeństwo udało się za Sandaime i gdy znaleźli się na terenie akademii dołączyli do reszty uczniów i rodziców. Co wywołało nie małe poruszenie wśród dzieci i dorosłych. Trzeciego zaś zdziwiło to że nie słyszał i nie czuł Namikaze mimo, że patrzył na nich. Hiruzen rozpoczął swoją przemowę i poprosił by nowi uczniowie się starali, a potem rozesłał uczniów za nauczycielami do klas jak się potem okazało w klasie pierwszej akademii były dwa wyśmienite rody arcyważne dla wioski mianowicie: Uchiha ich przodek pomógł założyć wioskę oraz klan Uzumaki przyjaciele liścia. Itachi spojrzał na swoje młodsze rodzeństwo i szepnął do nich:
- Ta trójka która przyszła za trzecim jest niebezpieczna mimo iż się maskują są znacznie silniejsi niż ja czy Hokage. Gdybym nie miał aktywnego sharingana to bym żył w niewiedzy jak reszta. Prawda jest taka że lepiej im nie wchodzić w drogę dlatego Sasuke, Akira proszę nie szukajcie zwady z nimi.
- Dobrze Aniki. – stwierdzili młodzi Uchiha.

W tym samym czasie Namikaze wyczuli że są świdrowani przez sharingana i byakugana więc uwolnili widoczne tylko dla tych kekke genkai fale żądzy krwi. Po czym szybko wmieszali się w tłum pierwszaków znikając bez śladu przez co Hiashi zaklął w myślach, a Łasic utwierdził się w przekonaniu że oni coś ukrywają.