Dolina końca dwójka młodych
mężczyzna po raz pierwszy skrzyżowała swoje ręce i bronie w
śmiertelnej walce. Jeden dzierżył złoto drugi czerń, pierwszy
kochał kolejny nienanawidził. Byli jak bracia obecnie jak najgorsi
wrogowie. Ciemny zranił śmiertelnie jasnego i wrzucił jego ciało
do rzeki wówczas na lewej dłoni Złotowłosego pojawiły się
dziwne znaki. Oznaczające: Uzdrowienie/leczenie/odrodzenie,
Znajomość/obeznanie/poznanie/nauka/umiejętności/orientacja,
Lojalność, Duchową doskonałość, Wytrwałość, Perswazję,
Władzę/potęgę/moc/zdolność/energię, Staranność/precyzję,
Przyrzeczenie, Pomyślność, Ochronę,
Cofanie/wycofanie/pamięć/odwołanie/przywołanie, Wspomnienie,
Bezdźwięczność, Wytrzymałość, Podstęp, Siłę,
Szczęście/pomyślność/sukces/powodzenie. Te osiemnaście oznaczeń
rozświetliło się dziwnym blaskiem i czas jakby się cofnął, a
złoty wrócił do dnia swoich narodzin w tym samym momencie czas
stanął, a on stał przed dziwnym osobnikiem o szkarłatnych długich
włosach i czarnych oczach; ubranego w szatę obsydianowej barwy, na
twarzy nosił maskę oznaczoną symbolem początku/odmieńca. Dziwak
stwierdził melodyjnym głosem:
- Wybrałem Cię spośród miliardów dając brzemię i prezent, znaki na twej dłoni to klątwa i dar. Spełnię też sześć twoich życzeń ale musisz dać mi dwie paczki po trzy życzenia.
- Dziwne odczuwam wręcz nienaturalny spokój jakbym cię znał i poznał... Mniejsza moje życzenia to: chcę się ponownie narodzić ale tym razem nie sam, chciałbym bym tym razem również był geniuszem i pragnę mocy którą bym dysponował dopiero za x czasu już od dnia narodzin. Druga paczka to: Moim marzeniem jest by każda demoniczna bestia otrzymała szansę istnienia na wolności nie tylko w jinchuuriki, by matka Gaary przeżyła i mój przyjaciel będący mi bratem otrzymał jeszcze jednego członka rodziny który przeżyje masakrę razem z nim...
- Na pewno sądzisz że cię nie zdradzę?? - zdziwił się zamaskowany lecz w tej samej chwili dostrzegł drugi znak na dłoni chłopca i dodał – No tak posiadasz dar pozwalający ci na przejrzenie... Twój czas nadszedł ciesz się nowym życiem Uzumaki Namikaze Naruto!
Ciemność, ciasnota i wilgotność to jedyne co czuł, a po chwili usłyszał krzyk i oślepiło go światło chciał krzyknąć ale z jego ust wypłynął jedynie płacz. Instynktownie wyczuł że to nie koniec spojrzał na swoją matkę i chcąc ją ostrzec spróbował dać jej znak, że kolejne dziecko chce wyjść. Co mu się częściowo udało bowiem ledwo co przytomna kobieta sama upomniała się że nie koniec. Po nim wyszła jeszcze dwójka chłopiec i dziewczynka, a ich matka była wyczerpana ojciec zaś płakał nie dowierzając wówczas jednak pojawił się jakiś dziwny zamaskowany typ. Mimo maski złotowłosy widział doskonale jego twarz, zamiary i moce. Jednak nie był wstanie nic zrobić zatem spróbował zadziałać jakość czakrą co mu się udało bowiem jego energia poparzyła potężnie ręce chcącego go podnieść mężczyzny. Ryknął on coś o upierdliwych dzieciakach, po czym ponownie sięgnął ku niemu wówczas chłopiec spojrzał na ojca i wskazał główką na czerwonowłosą. Minato podał całą trójkę matce w tej samej chwili dzieci wessały część mocy demona i otoczone złotą mocą uderzyły pięściami z czakry zamaskowanego wyrzucając go z jaskini. Lecz to było tylko chwilowe, a Czwarty zabrał swoje potomstwo w bezpieczne miejsce wówczas rozległ się ich lament. Trojaczki płakały bowiem wiedziały, że mimo walki stracą rodzinę... złotowłosy mimo bycia noworodkiem próbował użyć jutsu i ogólnie czakry lecz jak się okazało układ czakry dziecka jest zbyt niestabilny przez co szansa na ponowne użycie energii wynosiła mniej niż procent.
Jakiś czas potem pojawiły się na ołtarzu a biju o dziewięciu ogonach widząc dzieci zastygł i stwierdził:
- Szybko użyj pieczęci głupcze póki się kontroluję, bo ten w masce ciągle się dobija do mojej głowy mimo iż usunąłeś kontrolę nie tak łatwo wyrzucić Uchihę z czyjegoś umysłu!!
- Czemu chcesz być zapieczętowany co Kyuubi!!?? - ryknęła kobieta.
- Bo ten złotowłosy dzieciak jest inny ogólnie twoje dzieci są inne im moja czakra nie czyni krzywdy zupełnie jakbym także był ich ojcem... Może to zabrzmi dziwnie ale chcę ich chronić mam swój honor nie dam im zginąć... - wyjaśnił, a Minato podjął decyzję rozdzielił lisa na dwie części lecz wówczas stało się coś dziwnego bowiem powstała piątka lisich demonów a jeden z nich od razu się wycofał do jakiegoś miejsca. Jeden zapieczętował się w najstarszym z Namikaze, pozostałe trzy w dzieciach używając ich ojca jako przekaźnika i źródła pieczęci.
Trzeci dotarł na miejsce i ujrzał rodzinę Namikaze, podbiegł do dzieci odetchnął z ulgą bowiem były całe i zdrowe. Szybko sprawdził co z ich rodzicami i zaklął głośno. Myślał gorączkowo co zrobić z dziećmi wówczas odpowiedź sama przyszła do niego znikąd pojawił się pewien mężczyzna w garniturze, a zaraz po nim trójka młodych kobiet. Każdy z przybyszów nosił ten szczególny znak dwóch „A” scalonych podstawami tworzącymi swego rodzaju kryształ.
- Przybyliśmy niestety za późno Minato przepraszam zawiodłem... - stwierdził z bólem facet w garniturze uklęknął i złożył ręce w gest skupienia czakry, a ziemia zafalowała by po chwili wypiętrzyć posąg rodu Namikaze walczącej z Kyuubim. Potem spojrzał na trzeciego ten zaś podniósł głowę ku niebiosom i mówiąc:
- Zrobimy tak dam wam je pod opiekę i pozwolę dołączyć do agencji a ty zapewnisz im dzieciństwo oraz nauczysz wszystkiego co sam umiesz i co zostawił Ci Minato. Ja zaś powiem że zostały porwane przez wroga oraz że zleciłem wam wytropienie porywaczy i odbicie dzieci.
- Doskonale zgadzam się, dam im to na co zasługują czyli więcej niż życie!! - obiecał i dał znać kobietą by zabrały dzieci.
Siedem lat później brama Konohy.
Przed wejściem do osady stała trójka siedmiolatków dwóch chłopców i dziewczynka. Pierwszy z chłopaków wygląda następująco: Długie złote włosy spięte w kitkę za karkiem, a część grzywki została postawiona jak rogi. Jego karnacja była ciemna jakby był stale lekko opalony, twarz zdobił fałszywy uśmiech, sześć lisich wąsów po trzy na każdy policzek zdobiło jego twarz, oczy były nietypowe bowiem jego białka i pionowe źrenice mają barwę złota, a tęczówki kolor szafirów. Ubrał się w bordową koszulę z krótkim rękawem rozpiętą pod szyją i przy obojczykach. Czarne, luźne spodnie do tego obsydianowego odcienia glany o bordowych sznurówkach. Drugi chłopak wyglądał z twarzy i ciała jak pierwszy, jednakże posiadał inną barwę mianowicie białka i pionowe źrenice miał barwy mroku, a tęczówki szkarłatne, oczu oraz nie miał znaków na lewej ręce i włosy miały czarną barwę. Ubrał się on w czarny strój pasujący bardziej do ANBU niż do chłopaka dopiero co idącego do akademii. Dziewczyna zaś miała długie złote włosy spięte w koński ogon u paska jej spódniczki wisiał zwinięty bicz, a na obu udach miała kabury na kunai'e. Jej białka miały normalny kolor ale krwistoczerwone tęczówki pozbawione źrenicy zdawały się przeszywać wszystko wzrokiem. Ubrała ona białą bluzkę na ramiączkach z czarnym nadrukiem wyglądającym jakby drapnęło ją drapieżne zwierze, na nogach miała pończochy i wysokie buty shinobi. Wyglądała słodko ale i przerażająco bowiem jej uśmiech mógł być dowolnie odczytany, a jej patrzałki nie mówiły nic oraz przeszywały wszystko. Powolnym krokiem podszedł do nich sam Sandaime i przywitał oficjalnie:
- Witajcie w Konoha. Proszę za mną pójdziemy do mojej wierzy wypełnić dokumenty, a następnie na rozpoczęcie do akademii ninja do której chcieliście się zapisać.
- Witaj Trzeci miło nam. - stwierdziła dziewczynka i lekko dygnęła, a chłopcy skłonili się elegancko. Po czym udali się za starcem, gdy dotarli do biura, ten zasiadł za biurkiem i wyciągnął trzy pęczki dokumentów niemalże wypełnionych. Rozpoczął więc dopytywanie o brakujące dane:
- Imiona, grupa krwi i poproszę wasze kody...
- Hai nazywam się Uzumaki Namikaze Naruto, moja grupa krwi to B i proszę o to mój kod – odpowiedział złotowłosy podając mu swój identyfikator z agencji, Hokage wynotował niezbędne dane i spojrzał na dziewczyne.
- Uzumaki Namikaze Amy, również mam grupę krwi B tak samo mój drugi brat. Tutaj jest mój identyfikator. - wykonała nieme polecenie i podała mu swój dokument.
- Uzumaki Namikaze Menma. - powiedział krótko i dał trzeciemu swoje potwierdzenie tożsamości. Trojaczki podpisały się w dokumentach i od tej chwili figurowały na liście obywateli ale ich dane i inne rzeczy związane z nimi wylądowały na półce z oznaczeniem dostępu EX czyli nikt poza wyznaczonymi przez osoby których dotyczą dokumenty nie ma prawa zajrzeć gdyż karą za to jest śmierć wglądającego i CAŁEJ jego rodziny. Hokage z uśmiechem wręczył im mapę wioski z oznaczonym ich domem i podał Naruto klucze, a potem poprosił by udali się za nim. Rodzeństwo udało się za Sandaime i gdy znaleźli się na terenie akademii dołączyli do reszty uczniów i rodziców. Co wywołało nie małe poruszenie wśród dzieci i dorosłych. Trzeciego zaś zdziwiło to że nie słyszał i nie czuł Namikaze mimo, że patrzył na nich. Hiruzen rozpoczął swoją przemowę i poprosił by nowi uczniowie się starali, a potem rozesłał uczniów za nauczycielami do klas jak się potem okazało w klasie pierwszej akademii były dwa wyśmienite rody arcyważne dla wioski mianowicie: Uchiha ich przodek pomógł założyć wioskę oraz klan Uzumaki przyjaciele liścia. Itachi spojrzał na swoje młodsze rodzeństwo i szepnął do nich:
- Ta trójka która przyszła za trzecim jest niebezpieczna mimo iż się maskują są znacznie silniejsi niż ja czy Hokage. Gdybym nie miał aktywnego sharingana to bym żył w niewiedzy jak reszta. Prawda jest taka że lepiej im nie wchodzić w drogę dlatego Sasuke, Akira proszę nie szukajcie zwady z nimi.
- Dobrze Aniki. – stwierdzili młodzi Uchiha.
W tym samym czasie Namikaze wyczuli że są świdrowani przez sharingana i byakugana więc uwolnili widoczne tylko dla tych kekke genkai fale żądzy krwi. Po czym szybko wmieszali się w tłum pierwszaków znikając bez śladu przez co Hiashi zaklął w myślach, a Łasic utwierdził się w przekonaniu że oni coś ukrywają.
- Wybrałem Cię spośród miliardów dając brzemię i prezent, znaki na twej dłoni to klątwa i dar. Spełnię też sześć twoich życzeń ale musisz dać mi dwie paczki po trzy życzenia.
- Dziwne odczuwam wręcz nienaturalny spokój jakbym cię znał i poznał... Mniejsza moje życzenia to: chcę się ponownie narodzić ale tym razem nie sam, chciałbym bym tym razem również był geniuszem i pragnę mocy którą bym dysponował dopiero za x czasu już od dnia narodzin. Druga paczka to: Moim marzeniem jest by każda demoniczna bestia otrzymała szansę istnienia na wolności nie tylko w jinchuuriki, by matka Gaary przeżyła i mój przyjaciel będący mi bratem otrzymał jeszcze jednego członka rodziny który przeżyje masakrę razem z nim...
- Na pewno sądzisz że cię nie zdradzę?? - zdziwił się zamaskowany lecz w tej samej chwili dostrzegł drugi znak na dłoni chłopca i dodał – No tak posiadasz dar pozwalający ci na przejrzenie... Twój czas nadszedł ciesz się nowym życiem Uzumaki Namikaze Naruto!
Ciemność, ciasnota i wilgotność to jedyne co czuł, a po chwili usłyszał krzyk i oślepiło go światło chciał krzyknąć ale z jego ust wypłynął jedynie płacz. Instynktownie wyczuł że to nie koniec spojrzał na swoją matkę i chcąc ją ostrzec spróbował dać jej znak, że kolejne dziecko chce wyjść. Co mu się częściowo udało bowiem ledwo co przytomna kobieta sama upomniała się że nie koniec. Po nim wyszła jeszcze dwójka chłopiec i dziewczynka, a ich matka była wyczerpana ojciec zaś płakał nie dowierzając wówczas jednak pojawił się jakiś dziwny zamaskowany typ. Mimo maski złotowłosy widział doskonale jego twarz, zamiary i moce. Jednak nie był wstanie nic zrobić zatem spróbował zadziałać jakość czakrą co mu się udało bowiem jego energia poparzyła potężnie ręce chcącego go podnieść mężczyzny. Ryknął on coś o upierdliwych dzieciakach, po czym ponownie sięgnął ku niemu wówczas chłopiec spojrzał na ojca i wskazał główką na czerwonowłosą. Minato podał całą trójkę matce w tej samej chwili dzieci wessały część mocy demona i otoczone złotą mocą uderzyły pięściami z czakry zamaskowanego wyrzucając go z jaskini. Lecz to było tylko chwilowe, a Czwarty zabrał swoje potomstwo w bezpieczne miejsce wówczas rozległ się ich lament. Trojaczki płakały bowiem wiedziały, że mimo walki stracą rodzinę... złotowłosy mimo bycia noworodkiem próbował użyć jutsu i ogólnie czakry lecz jak się okazało układ czakry dziecka jest zbyt niestabilny przez co szansa na ponowne użycie energii wynosiła mniej niż procent.
Jakiś czas potem pojawiły się na ołtarzu a biju o dziewięciu ogonach widząc dzieci zastygł i stwierdził:
- Szybko użyj pieczęci głupcze póki się kontroluję, bo ten w masce ciągle się dobija do mojej głowy mimo iż usunąłeś kontrolę nie tak łatwo wyrzucić Uchihę z czyjegoś umysłu!!
- Czemu chcesz być zapieczętowany co Kyuubi!!?? - ryknęła kobieta.
- Bo ten złotowłosy dzieciak jest inny ogólnie twoje dzieci są inne im moja czakra nie czyni krzywdy zupełnie jakbym także był ich ojcem... Może to zabrzmi dziwnie ale chcę ich chronić mam swój honor nie dam im zginąć... - wyjaśnił, a Minato podjął decyzję rozdzielił lisa na dwie części lecz wówczas stało się coś dziwnego bowiem powstała piątka lisich demonów a jeden z nich od razu się wycofał do jakiegoś miejsca. Jeden zapieczętował się w najstarszym z Namikaze, pozostałe trzy w dzieciach używając ich ojca jako przekaźnika i źródła pieczęci.
Trzeci dotarł na miejsce i ujrzał rodzinę Namikaze, podbiegł do dzieci odetchnął z ulgą bowiem były całe i zdrowe. Szybko sprawdził co z ich rodzicami i zaklął głośno. Myślał gorączkowo co zrobić z dziećmi wówczas odpowiedź sama przyszła do niego znikąd pojawił się pewien mężczyzna w garniturze, a zaraz po nim trójka młodych kobiet. Każdy z przybyszów nosił ten szczególny znak dwóch „A” scalonych podstawami tworzącymi swego rodzaju kryształ.
- Przybyliśmy niestety za późno Minato przepraszam zawiodłem... - stwierdził z bólem facet w garniturze uklęknął i złożył ręce w gest skupienia czakry, a ziemia zafalowała by po chwili wypiętrzyć posąg rodu Namikaze walczącej z Kyuubim. Potem spojrzał na trzeciego ten zaś podniósł głowę ku niebiosom i mówiąc:
- Zrobimy tak dam wam je pod opiekę i pozwolę dołączyć do agencji a ty zapewnisz im dzieciństwo oraz nauczysz wszystkiego co sam umiesz i co zostawił Ci Minato. Ja zaś powiem że zostały porwane przez wroga oraz że zleciłem wam wytropienie porywaczy i odbicie dzieci.
- Doskonale zgadzam się, dam im to na co zasługują czyli więcej niż życie!! - obiecał i dał znać kobietą by zabrały dzieci.
Siedem lat później brama Konohy.
Przed wejściem do osady stała trójka siedmiolatków dwóch chłopców i dziewczynka. Pierwszy z chłopaków wygląda następująco: Długie złote włosy spięte w kitkę za karkiem, a część grzywki została postawiona jak rogi. Jego karnacja była ciemna jakby był stale lekko opalony, twarz zdobił fałszywy uśmiech, sześć lisich wąsów po trzy na każdy policzek zdobiło jego twarz, oczy były nietypowe bowiem jego białka i pionowe źrenice mają barwę złota, a tęczówki kolor szafirów. Ubrał się w bordową koszulę z krótkim rękawem rozpiętą pod szyją i przy obojczykach. Czarne, luźne spodnie do tego obsydianowego odcienia glany o bordowych sznurówkach. Drugi chłopak wyglądał z twarzy i ciała jak pierwszy, jednakże posiadał inną barwę mianowicie białka i pionowe źrenice miał barwy mroku, a tęczówki szkarłatne, oczu oraz nie miał znaków na lewej ręce i włosy miały czarną barwę. Ubrał się on w czarny strój pasujący bardziej do ANBU niż do chłopaka dopiero co idącego do akademii. Dziewczyna zaś miała długie złote włosy spięte w koński ogon u paska jej spódniczki wisiał zwinięty bicz, a na obu udach miała kabury na kunai'e. Jej białka miały normalny kolor ale krwistoczerwone tęczówki pozbawione źrenicy zdawały się przeszywać wszystko wzrokiem. Ubrała ona białą bluzkę na ramiączkach z czarnym nadrukiem wyglądającym jakby drapnęło ją drapieżne zwierze, na nogach miała pończochy i wysokie buty shinobi. Wyglądała słodko ale i przerażająco bowiem jej uśmiech mógł być dowolnie odczytany, a jej patrzałki nie mówiły nic oraz przeszywały wszystko. Powolnym krokiem podszedł do nich sam Sandaime i przywitał oficjalnie:
- Witajcie w Konoha. Proszę za mną pójdziemy do mojej wierzy wypełnić dokumenty, a następnie na rozpoczęcie do akademii ninja do której chcieliście się zapisać.
- Witaj Trzeci miło nam. - stwierdziła dziewczynka i lekko dygnęła, a chłopcy skłonili się elegancko. Po czym udali się za starcem, gdy dotarli do biura, ten zasiadł za biurkiem i wyciągnął trzy pęczki dokumentów niemalże wypełnionych. Rozpoczął więc dopytywanie o brakujące dane:
- Imiona, grupa krwi i poproszę wasze kody...
- Hai nazywam się Uzumaki Namikaze Naruto, moja grupa krwi to B i proszę o to mój kod – odpowiedział złotowłosy podając mu swój identyfikator z agencji, Hokage wynotował niezbędne dane i spojrzał na dziewczyne.
- Uzumaki Namikaze Amy, również mam grupę krwi B tak samo mój drugi brat. Tutaj jest mój identyfikator. - wykonała nieme polecenie i podała mu swój dokument.
- Uzumaki Namikaze Menma. - powiedział krótko i dał trzeciemu swoje potwierdzenie tożsamości. Trojaczki podpisały się w dokumentach i od tej chwili figurowały na liście obywateli ale ich dane i inne rzeczy związane z nimi wylądowały na półce z oznaczeniem dostępu EX czyli nikt poza wyznaczonymi przez osoby których dotyczą dokumenty nie ma prawa zajrzeć gdyż karą za to jest śmierć wglądającego i CAŁEJ jego rodziny. Hokage z uśmiechem wręczył im mapę wioski z oznaczonym ich domem i podał Naruto klucze, a potem poprosił by udali się za nim. Rodzeństwo udało się za Sandaime i gdy znaleźli się na terenie akademii dołączyli do reszty uczniów i rodziców. Co wywołało nie małe poruszenie wśród dzieci i dorosłych. Trzeciego zaś zdziwiło to że nie słyszał i nie czuł Namikaze mimo, że patrzył na nich. Hiruzen rozpoczął swoją przemowę i poprosił by nowi uczniowie się starali, a potem rozesłał uczniów za nauczycielami do klas jak się potem okazało w klasie pierwszej akademii były dwa wyśmienite rody arcyważne dla wioski mianowicie: Uchiha ich przodek pomógł założyć wioskę oraz klan Uzumaki przyjaciele liścia. Itachi spojrzał na swoje młodsze rodzeństwo i szepnął do nich:
- Ta trójka która przyszła za trzecim jest niebezpieczna mimo iż się maskują są znacznie silniejsi niż ja czy Hokage. Gdybym nie miał aktywnego sharingana to bym żył w niewiedzy jak reszta. Prawda jest taka że lepiej im nie wchodzić w drogę dlatego Sasuke, Akira proszę nie szukajcie zwady z nimi.
- Dobrze Aniki. – stwierdzili młodzi Uchiha.
W tym samym czasie Namikaze wyczuli że są świdrowani przez sharingana i byakugana więc uwolnili widoczne tylko dla tych kekke genkai fale żądzy krwi. Po czym szybko wmieszali się w tłum pierwszaków znikając bez śladu przez co Hiashi zaklął w myślach, a Łasic utwierdził się w przekonaniu że oni coś ukrywają.
Hmmm wyśmienite! Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Jestem ciekawa co znów odwali Naru! Amy i Menma też! Jestem, też ciekawa rodzeństwa Uchiha. No nic tylko czekać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Riura Nee! Weny!!!
Kyaa :D Fajne :D
OdpowiedzUsuńAmy? Nieco nietypowe imię, choć w kanji zapisuje się je bardzo fajnie :D Nie spodziewałam się, że Menma będzie dosłownie bratem Naruto - to jego odzwierciedlenie, jeśli chodzi o mroczną stronę, ale...
Śmierć Minato i Kushiny naprawdę wzruszająca...Chociaż wolałabym nieco inny motyw na początek, ale jest fajnie :D
Itachi i Akira przeżyją masakrę, jak się domyślam? Miej jednak na uwadze, że klan Uchiha i tak zaginie, jeśli Sasuke lub Itachi nie będą mieć potomstwa (Akira straci nazwisko, jeśli za kogoś wyjdzie, chyba że tak jak Kurenai będzie z kimś w nieformalnym związku).
Ciekawi mnie, co to za agencja i czemu użyłeś run z Darów Anioła :D Nie liczę, że do tego nawiążesz, bo to byłoby za piękne <3
FF fajny, mam nadzieję, że dalsze rozdziały też będą fajne - pamiętaj jednak, że ISDOD też wymaga skończenia i oba te blogi są za dobre, żeby je porzucać.
Weny!